bardzo bardzo czekoladowe, chrupiące i aromatyczne ciastka, coś w sam raz dla czekoholików :-)
czekolada gorzka 40 dag
masło miękkie 25 dag
cukier 3/4 szkl.
cukier waniliowy 1
mąka 30 dag
soda oczyszczona 2 płaskie łyżeczki
sól szczypta
kakao 3 łyżki
jajka 2
25 dag czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej, zostawić do ostygnięcia.
Resztę czekolady pokroić w kostkę. W misce wymieszać mąkę, sodę, sól i
kakao. W osobnej misce utrzeć masło z cukrem i cukrem waniliowym. Dodać
przestudzoną stopioną czekoladę, nadal ucierając. Do czekoladowej masy
dodać jajka i dobrze utrzeć. Wsypać suche składniki, zmiksować. Na samym
końcu wmieszać łyżką kawałki czekolady. Ciasto wykładać na blachę
wyłożoną papierem do pieczenia (najlepiej łyżeczką). Piec ok. 15 min. w
temp. 170 stopni. Smacznego :-)
czwartek, 9 października 2014
Mega czekoladowe ciastka
Biszkoptowy omlet z bananami
Puszysty omlet z karmelizowanymi bananami ... pyszne, syte śniadanie :-)
jajka 2
sól szczypta
cukier 1 łyżeczka + 1 łyżka do bananów
masło 1 łyżeczka + 2 łyżeczki
mąka 1 łyżka
proszek do pieczenia 0,5 płaskiej łyżeczki
banan 1 duży
Na małej patelni rozpuścić 1 łyżeczkę masła, wsypać 1 łyżkę cukru i dodać pokrojonego w plastry banana. Przesmażyć 3-4 min. mieszając aby się nie przypalił. Odstawić.
Białka ubić z solą na sztywną pianę, dodać cukier i ubić. Kolejno dodawać żółtka i nadal ubijać. Następnie dodać 1 łyżeczkę miękkiego masła i utrzeć. Wsypać mąkę i proszek do pieczenia, wymieszać delikatnie łyżką. Przelać na patelnię, na której wcześniej rozpuścić 1 łyżeczkę masła. Przykryć pokrywką i smażyć kilka min. aż spód omletu zrumieni się, delikatnie przełożyć na drugą stronę, przykryć przykrywką i smażyć do zrumienienia.
Gotowy omlet wyłożyć na talerz i wyłożyć na niego banany. Smacznego :-)
jajka 2
sól szczypta
cukier 1 łyżeczka + 1 łyżka do bananów
masło 1 łyżeczka + 2 łyżeczki
mąka 1 łyżka
proszek do pieczenia 0,5 płaskiej łyżeczki
banan 1 duży
Na małej patelni rozpuścić 1 łyżeczkę masła, wsypać 1 łyżkę cukru i dodać pokrojonego w plastry banana. Przesmażyć 3-4 min. mieszając aby się nie przypalił. Odstawić.
Białka ubić z solą na sztywną pianę, dodać cukier i ubić. Kolejno dodawać żółtka i nadal ubijać. Następnie dodać 1 łyżeczkę miękkiego masła i utrzeć. Wsypać mąkę i proszek do pieczenia, wymieszać delikatnie łyżką. Przelać na patelnię, na której wcześniej rozpuścić 1 łyżeczkę masła. Przykryć pokrywką i smażyć kilka min. aż spód omletu zrumieni się, delikatnie przełożyć na drugą stronę, przykryć przykrywką i smażyć do zrumienienia.
Gotowy omlet wyłożyć na talerz i wyłożyć na niego banany. Smacznego :-)
Ciasteczka marchewkowe
przepyszne, aromatyczne, rozpływające się w ustach ciasteczka :-)
masło 20 dag
cukier 3/4 szkl.
mąka 2,5 szkl.
jajka 2 duże lub 3 mniejsze
soda oczyszczona 1 płaska łyżeczka
proszek do pieczenia 1 płaska łyżeczka
sól szczypta
cynamon 0,5 łyżeczki
starta na drobnych oczkach marchew 2 pełne szkl.
mielony imbir 0,5 łyżeczki
rodzynki 0,5 szkl.
płatki migdałów 1 szkl.
Masło (w temp. pokojowej) utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać po 1 jajku, cały czas ucierając. W drugiej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i przyprawami. Stopniowo dodawać do masy maślanej, nadal ucierając na wolnych obrotach. Dodać startą marchew, płatki migdałów i rodzynki. Wszystko dokładnie wymieszać łyżką. Ciasto schłodzić w lodówce ok. 30 min.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta lepić kulki wielkości orzecha włoskiego (ciasto jest bardzo klejące, aby ułatwić sobie lepienie, należy dłonie zwilżać wodą) i układać na blasze. Piec w temp. 180 stopni ok. 12 - 15 min. Smacznego :-)
masło 20 dag
cukier 3/4 szkl.
mąka 2,5 szkl.
jajka 2 duże lub 3 mniejsze
soda oczyszczona 1 płaska łyżeczka
proszek do pieczenia 1 płaska łyżeczka
sól szczypta
cynamon 0,5 łyżeczki
starta na drobnych oczkach marchew 2 pełne szkl.
mielony imbir 0,5 łyżeczki
rodzynki 0,5 szkl.
płatki migdałów 1 szkl.
Masło (w temp. pokojowej) utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać po 1 jajku, cały czas ucierając. W drugiej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i przyprawami. Stopniowo dodawać do masy maślanej, nadal ucierając na wolnych obrotach. Dodać startą marchew, płatki migdałów i rodzynki. Wszystko dokładnie wymieszać łyżką. Ciasto schłodzić w lodówce ok. 30 min.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta lepić kulki wielkości orzecha włoskiego (ciasto jest bardzo klejące, aby ułatwić sobie lepienie, należy dłonie zwilżać wodą) i układać na blasze. Piec w temp. 180 stopni ok. 12 - 15 min. Smacznego :-)
Czekoladowe babeczki a'la murzynki
Imponujące babeczki dla Dzieci :-) tych małych i tych dużych :-). Z
przepisu Marthy Stewart. Z podanych proporcji wychodzi 10 babeczek
Babeczki:
gorzka czekolada 5 dag
mąka pszenna 0,5 szkl.
proszek do pieczenia 1/4 łyżeczki
soda oczyszczona 1/4 łyżeczki
sól szczypta
masło w temp. pokojowej 6 dag
cukier 0,5 szkl.
jajko 1 duże
śmietana 12% 1/4 szkl.
woda 1/8 szkl.
Pianka:
białka 3 duże
cukier 1 i 3/4 szkl.
woda 1/4 szkl.
Polewa:
gorzka czekolada (u mnie pół na pół z mleczną) 10 dag
olej roślinny 1 łyżka
Babeczki: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i lekko przestudzić. Masło utrzeć na puszystą masę, pod koniec dodać cukier i nadal ucierać. Cienką strużką wlewać stopioną czekoladę, nadal ucierając. Mąkę wymieszać z proszkiem, sodą i solą. Dodać jajko, zmiksować. Dodać śmietanę, zmiksować. Dodać połowę wymieszanej ze spulchniaczami mąki, wymieszać. Dodać wodę, resztę mąki, wymieszać tylko do połączenia składników (najlepiej łyżką).
Foremki do muffinek wyłożyć papilotkami i wypełnić je ciastem (max. do 3/4 wysokości papilotki).
Piec w temperaturze 180ºC przez około 20 minut, do tzw. suchego patyczka.Babeczki nie wyrastają mocno, powinny być w miarę płaskie. Wystudzić.. Można również upiec je dzień wcześniej.
Pianka: Białka, cukier, wodę umieścić w szklanej lub metalowej misce. Ubijać je mikserem przez około 1 minutę. W garnku zagotować niewielką ilość wody; nad nim umieścić miskę z białkami. Gdy woda w garnku paruje, w misce ubijać w dalszym ciągu białka z cukrem, przez równe 12 minut. Białka będą z każdą minutą ubijania robiły się coraz bardziej gęste.
Przygotować rękaw cukierniczy z okrągłą grubą nasadką. Przełożyć do niego pianę i wyciskać spiralnie na babeczki. Na każdą babeczkę można zużyć około 1/2 szklanki piany. Babeczki z pianką włożyć do lodówki, na czas przygotowania czekolady (można je również na tym etapie trzymać przez noc w lodówce)
Polewa: Czekoladę razem z olejem umieścić w kąpieli wodnej i roztopić. Przelać do wysokiego kubka, pozostawić na 15 minut, by przestygła.
Po tym czasie wyjąć babeczki z lodówki. Trzymając za papierek, każdą babeczkę obrócić, następnie szybkim i pewnym ruchem ręki zanurzyć w czekoladzie. Odczekać chwilę, by nadmiar czekolady skapał, odłożyć na kratkę. Tak samo postąpić z resztą babeczek. Babeczki pozostawic przez 15 minut w temperaturze pokojowej, następnie schłodzić w lodówce przez 2 godziny.
Przechowywać w lodówce (do 3 dni). Smacznego :-)
Babeczki:
gorzka czekolada 5 dag
mąka pszenna 0,5 szkl.
proszek do pieczenia 1/4 łyżeczki
soda oczyszczona 1/4 łyżeczki
sól szczypta
masło w temp. pokojowej 6 dag
cukier 0,5 szkl.
jajko 1 duże
śmietana 12% 1/4 szkl.
woda 1/8 szkl.
Pianka:
białka 3 duże
cukier 1 i 3/4 szkl.
woda 1/4 szkl.
Polewa:
gorzka czekolada (u mnie pół na pół z mleczną) 10 dag
olej roślinny 1 łyżka
Babeczki: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i lekko przestudzić. Masło utrzeć na puszystą masę, pod koniec dodać cukier i nadal ucierać. Cienką strużką wlewać stopioną czekoladę, nadal ucierając. Mąkę wymieszać z proszkiem, sodą i solą. Dodać jajko, zmiksować. Dodać śmietanę, zmiksować. Dodać połowę wymieszanej ze spulchniaczami mąki, wymieszać. Dodać wodę, resztę mąki, wymieszać tylko do połączenia składników (najlepiej łyżką).
Foremki do muffinek wyłożyć papilotkami i wypełnić je ciastem (max. do 3/4 wysokości papilotki).
Piec w temperaturze 180ºC przez około 20 minut, do tzw. suchego patyczka.Babeczki nie wyrastają mocno, powinny być w miarę płaskie. Wystudzić.. Można również upiec je dzień wcześniej.
Pianka: Białka, cukier, wodę umieścić w szklanej lub metalowej misce. Ubijać je mikserem przez około 1 minutę. W garnku zagotować niewielką ilość wody; nad nim umieścić miskę z białkami. Gdy woda w garnku paruje, w misce ubijać w dalszym ciągu białka z cukrem, przez równe 12 minut. Białka będą z każdą minutą ubijania robiły się coraz bardziej gęste.
Przygotować rękaw cukierniczy z okrągłą grubą nasadką. Przełożyć do niego pianę i wyciskać spiralnie na babeczki. Na każdą babeczkę można zużyć około 1/2 szklanki piany. Babeczki z pianką włożyć do lodówki, na czas przygotowania czekolady (można je również na tym etapie trzymać przez noc w lodówce)
Polewa: Czekoladę razem z olejem umieścić w kąpieli wodnej i roztopić. Przelać do wysokiego kubka, pozostawić na 15 minut, by przestygła.
Po tym czasie wyjąć babeczki z lodówki. Trzymając za papierek, każdą babeczkę obrócić, następnie szybkim i pewnym ruchem ręki zanurzyć w czekoladzie. Odczekać chwilę, by nadmiar czekolady skapał, odłożyć na kratkę. Tak samo postąpić z resztą babeczek. Babeczki pozostawic przez 15 minut w temperaturze pokojowej, następnie schłodzić w lodówce przez 2 godziny.
Przechowywać w lodówce (do 3 dni). Smacznego :-)
Sernik "Miętowa zebra"
Uwielbiam serniki, miętę też bardzo lubię, więc musiałam wypróbować
właśnie ten sernik :-) Jest niesamowicie kremowy i delikatnie miętowy
:-). Smakuje rewelacyjnie i prezentuje sie pięknie :-)
Spód:
herbatniki 20 dag
cukier puder 1 łyżka
masło 10 dag
Masa serowa:
Twaróg z wiaderka 1 kg
śmietana 18% 300 ml
jajka 4 szt.
cukier 1 szkl. + 2 łyzki
mąka 1 pełna łyżka
sok z cytryny 2 łyżki
liście świeżej miety 2 spore garści
krople mietowe 4 krople
Polewa:
gęsta śmietana 18% 200 ml
cukier puder 2 łyżki
Zmielić herbatniki, połączyć je z cukrem pudrem i stopionym masłem. Wymieszaać energicznie łyżką aż składniki się połączą i tak powstałą masą ciasteczkową wyłożyć tortownicę o średnicy 26 cm, dokładnie dociskając. Tortownicę wstawić do lodówki na około 30 minut.
Miętę oraz 2 łyżki cukru zmiksować blenderem, a do powstałej pasty dodać krople miętowe.
Twaróg, śmietanę, jajka, szklankę cukru, mąkę i sok cytrynowy umieścić jednocześnie w misce i zmiksować na najwyższych obrotach do chwili połączenia się składników (nie dłużej niż minutę). Masę serową dzielimy na dwie części, do jednej z nich dodajemy miętową pastę i tą część masy zmiksować jeszcze chwilkę, aż mięta połączy się z serem.
Jeszcze do zimnego piekarnika wstawić płaskie naczynie żaroodporne do którego wlać wrzątek (wody powinno być około 2 cm). Piekarnik nagrzać do 170 stopni.
Na schłodzony spód z herbatników wylać na zmianę trochę masy białej i zielonej. Na spód wylać najwięcej, a w każdej kolejnej warstwie zmniejszyć ilość masy. Ważne jest, by zawsze masę serową wylewać na środek tortownicy, dzięki czemu przez rozchodzenie się na boki sera utworzy się wzór przypominający zebrę.
Do nagrzanego piekarnika wstawić sernik i piec około 60-70 minut. W chwili wyjmowania wierzch nie powinien być spieczony, a jego konsystencja powinna sugerować, że w środku jest jeszcze półpłynny, ale jeśli dotkniecie powierzchni, na palcu nie powinna pozostać masa serowa.
Sernik studzić ok. 1 godz. w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.Po wyjęciu całkowicie wystudzić, a następnie wstawić do lodówki na całą noc.
Na drugi dzień nałożyć na niego polewę powstałą z wymieszania śmietany z cukrem pudrem i ponownie wstawić do lodówki na kilka godzin. Kiedy masa śmietanowa stężeje na serniku zdjąć obręcz tortownicy. Smacznego :-)
P.S. Przepis pochodzi z blogu "Gotuję, bo lubię"
Spód:
herbatniki 20 dag
cukier puder 1 łyżka
masło 10 dag
Masa serowa:
Twaróg z wiaderka 1 kg
śmietana 18% 300 ml
jajka 4 szt.
cukier 1 szkl. + 2 łyzki
mąka 1 pełna łyżka
sok z cytryny 2 łyżki
liście świeżej miety 2 spore garści
krople mietowe 4 krople
Polewa:
gęsta śmietana 18% 200 ml
cukier puder 2 łyżki
Zmielić herbatniki, połączyć je z cukrem pudrem i stopionym masłem. Wymieszaać energicznie łyżką aż składniki się połączą i tak powstałą masą ciasteczkową wyłożyć tortownicę o średnicy 26 cm, dokładnie dociskając. Tortownicę wstawić do lodówki na około 30 minut.
Miętę oraz 2 łyżki cukru zmiksować blenderem, a do powstałej pasty dodać krople miętowe.
Twaróg, śmietanę, jajka, szklankę cukru, mąkę i sok cytrynowy umieścić jednocześnie w misce i zmiksować na najwyższych obrotach do chwili połączenia się składników (nie dłużej niż minutę). Masę serową dzielimy na dwie części, do jednej z nich dodajemy miętową pastę i tą część masy zmiksować jeszcze chwilkę, aż mięta połączy się z serem.
Jeszcze do zimnego piekarnika wstawić płaskie naczynie żaroodporne do którego wlać wrzątek (wody powinno być około 2 cm). Piekarnik nagrzać do 170 stopni.
Na schłodzony spód z herbatników wylać na zmianę trochę masy białej i zielonej. Na spód wylać najwięcej, a w każdej kolejnej warstwie zmniejszyć ilość masy. Ważne jest, by zawsze masę serową wylewać na środek tortownicy, dzięki czemu przez rozchodzenie się na boki sera utworzy się wzór przypominający zebrę.
Do nagrzanego piekarnika wstawić sernik i piec około 60-70 minut. W chwili wyjmowania wierzch nie powinien być spieczony, a jego konsystencja powinna sugerować, że w środku jest jeszcze półpłynny, ale jeśli dotkniecie powierzchni, na palcu nie powinna pozostać masa serowa.
Sernik studzić ok. 1 godz. w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.Po wyjęciu całkowicie wystudzić, a następnie wstawić do lodówki na całą noc.
Na drugi dzień nałożyć na niego polewę powstałą z wymieszania śmietany z cukrem pudrem i ponownie wstawić do lodówki na kilka godzin. Kiedy masa śmietanowa stężeje na serniku zdjąć obręcz tortownicy. Smacznego :-)
P.S. Przepis pochodzi z blogu "Gotuję, bo lubię"
Tort chałwowo - ajerkoniakowy
Przepyszna niespodzianka dla naszych Kochanych Mam :-). Puszysty,
czekoladowy biszkopt przełamany smakiem chałwy i ajerkoniaku ... czego
chcieć więcej? :-)
Biszkopt:
jajka 6 szt.
cukier 1 szkl.
cukier waniliowy 1 szt.
proszek do pieczenia 0,5 łyżeczki
maka pszenna 1 łyżka
budynie czekoladowe (bez cukru) 3 szt.
Masa chałwowa:
budyń waniliowy 1 szt
mleko 1,5 szkl.
masło 10 dag
chałwa sezamowa 15 dag
Krem ajerkoniakowy:
serek mascarpone 25 dag
ajerkoniak 1 szkl.
biała czekolada 20 dag
żelatyna 1,5 łyżeczki
Biszkopt: Białka ubić na sztywną pianę, dodawać stopniowo cukier i cukier waniliowy. Następnie dodawać żółtka, nadal mieszając. Mąkę, proszek do pieczenia i budynie przesiać i dodać do masy. Całość delikatnie wymieszać. Przełożyć do tortownicy o śr. 26cm wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą, piec w temp. 170 stopni ok. 30 min.
Masa chałwowa: Budyń ugotować na mleku i wystudzić. Utrzeć masło i dodawać po łyżce wystudzony budyń. Na koniec dodać zmiksowaną chałwę i dokładnie utrzeć, aż masa będzie gładka.
Masa ajerkoniakowa: Serek utrzeć z adwokatem, dodać stopioną, zimną czekoladę. Żelatynę rozmieszać w niewielkiej ilości zimnej wody, odstawić na 5 min. Następnie, podgrzewając, rozpuścić i przestudzić. Wymieszać z kremem.
Biszkopt przeciąć na 4 krążki. Na talerz wyłożyć jeden krążek, wyłożyć połowę masy chałwowej, przykryć drugą częścią biszkoptu i posmarować połową kremu ajerkoniakowego, nastepnie trzeci krążek biszkoptu i resztą kremu ajerkoniakowego, ostatni krążek biszkoptu i wierzch oraz boki smarujemy resztą masy chałwowej. Dekorujemy według upodobań (placek przechowywać w lodówce). Smacznego :-)
Biszkopt:
jajka 6 szt.
cukier 1 szkl.
cukier waniliowy 1 szt.
proszek do pieczenia 0,5 łyżeczki
maka pszenna 1 łyżka
budynie czekoladowe (bez cukru) 3 szt.
Masa chałwowa:
budyń waniliowy 1 szt
mleko 1,5 szkl.
masło 10 dag
chałwa sezamowa 15 dag
Krem ajerkoniakowy:
serek mascarpone 25 dag
ajerkoniak 1 szkl.
biała czekolada 20 dag
żelatyna 1,5 łyżeczki
Biszkopt: Białka ubić na sztywną pianę, dodawać stopniowo cukier i cukier waniliowy. Następnie dodawać żółtka, nadal mieszając. Mąkę, proszek do pieczenia i budynie przesiać i dodać do masy. Całość delikatnie wymieszać. Przełożyć do tortownicy o śr. 26cm wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą, piec w temp. 170 stopni ok. 30 min.
Masa chałwowa: Budyń ugotować na mleku i wystudzić. Utrzeć masło i dodawać po łyżce wystudzony budyń. Na koniec dodać zmiksowaną chałwę i dokładnie utrzeć, aż masa będzie gładka.
Masa ajerkoniakowa: Serek utrzeć z adwokatem, dodać stopioną, zimną czekoladę. Żelatynę rozmieszać w niewielkiej ilości zimnej wody, odstawić na 5 min. Następnie, podgrzewając, rozpuścić i przestudzić. Wymieszać z kremem.
Biszkopt przeciąć na 4 krążki. Na talerz wyłożyć jeden krążek, wyłożyć połowę masy chałwowej, przykryć drugą częścią biszkoptu i posmarować połową kremu ajerkoniakowego, nastepnie trzeci krążek biszkoptu i resztą kremu ajerkoniakowego, ostatni krążek biszkoptu i wierzch oraz boki smarujemy resztą masy chałwowej. Dekorujemy według upodobań (placek przechowywać w lodówce). Smacznego :-)
Kurczak pod pierzynką z pora i marchewki
przepyszne danie z piersi kurczaka, mięso pozostaje soczyste, a marchewka smacznie chrupiąca :-) polecam
pierś z kurczaka 1 podwójna
marchew 1,5 szt.
por (biała część) ok. 10-15 cm
czosnek 1 ząbek
majonez 4 łyżki
ketchup pikantny 4 łyżki
sól, pieprz
Piersi z kurczaka umyć, osuszyć, rozbić niezbyt mocno tłuczkiem i obsmażyć na silnie rozgrzanym oleju. Przyprawić solą i pieprzem, przełożyć do lekko natłuszczonego żaroodpornego naczynia.
Pora umyć i pokroić w cienkie półplasterki, marchewkę obrać, umyć i zetrzeć na tarce na dużych oczkach. Czosnek drobno pokroić i wymieszać w miseczce z majonezem.
Plastry mięsa posmarować ketchupem, na to ułozyć pora.
W następnej kolejności przesmarować majonezem z dodatkiem czosnku i posypać startą marchewką.
Piec w temp. 170 stopni ok. pol godz. Smacznego :-)
pierś z kurczaka 1 podwójna
marchew 1,5 szt.
por (biała część) ok. 10-15 cm
czosnek 1 ząbek
majonez 4 łyżki
ketchup pikantny 4 łyżki
sól, pieprz
Piersi z kurczaka umyć, osuszyć, rozbić niezbyt mocno tłuczkiem i obsmażyć na silnie rozgrzanym oleju. Przyprawić solą i pieprzem, przełożyć do lekko natłuszczonego żaroodpornego naczynia.
Pora umyć i pokroić w cienkie półplasterki, marchewkę obrać, umyć i zetrzeć na tarce na dużych oczkach. Czosnek drobno pokroić i wymieszać w miseczce z majonezem.
Plastry mięsa posmarować ketchupem, na to ułozyć pora.
W następnej kolejności przesmarować majonezem z dodatkiem czosnku i posypać startą marchewką.
Piec w temp. 170 stopni ok. pol godz. Smacznego :-)
Tarta cytrynowa
Mus cytrynowy, który dodałam ostatnio na profilu można jeść jako
samodzielny deser lub wykorzystac jako nadzienie do tarty, która jest
delikatna w smaku dzięki śmietance, lekko kwaśna i orzeźwiająca dzięki
sporej ilości cytryny :-)
ciasto kruche:
mąka 1 i 1/4 szkl.
mielone migdały 1/4 szkl.
cukier puder 1/2 szkl.
zimne masło 12,5 dag
żółtko 1 szt.
białko do smarowania tarty 1 szt.
Mus cytrynowy z mojego profilu
Ciasto szybko zagnieść, owinąć w folię i schłodzić w lodówce ok. 1 godz. Następnie rozwałkować ciasto, przełożyć do formy na tartę o średnicy 24cm (ja niestety użyłam większej i tarta wyszła bardzo płaska, co nie umniejsza jej walorów smakowych :-) ). Wyrównać brzegi i ponakłuwać spód widelcem. Tartę piec w temp. 190 stopni ok. 15-20 min, wyjąć z piekarnika i ostudzić na kratce. Spód oraz boki posmarować białkiem, aby ciasto nie nasiąknęło za bardzo musem cytrynowym i dłużej było kruche. Po zmiksowaniu składników musu, wylać go na tartę i wstawic do piekarnika na ok. 30 min. w temp. 160 stopni, aż mus sie zetnie. Ostudzić i wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem. Smacznego cytrynowego :-)
ciasto kruche:
mąka 1 i 1/4 szkl.
mielone migdały 1/4 szkl.
cukier puder 1/2 szkl.
zimne masło 12,5 dag
żółtko 1 szt.
białko do smarowania tarty 1 szt.
Mus cytrynowy z mojego profilu
Ciasto szybko zagnieść, owinąć w folię i schłodzić w lodówce ok. 1 godz. Następnie rozwałkować ciasto, przełożyć do formy na tartę o średnicy 24cm (ja niestety użyłam większej i tarta wyszła bardzo płaska, co nie umniejsza jej walorów smakowych :-) ). Wyrównać brzegi i ponakłuwać spód widelcem. Tartę piec w temp. 190 stopni ok. 15-20 min, wyjąć z piekarnika i ostudzić na kratce. Spód oraz boki posmarować białkiem, aby ciasto nie nasiąknęło za bardzo musem cytrynowym i dłużej było kruche. Po zmiksowaniu składników musu, wylać go na tartę i wstawic do piekarnika na ok. 30 min. w temp. 160 stopni, aż mus sie zetnie. Ostudzić i wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem. Smacznego cytrynowego :-)
Mus cytrynowy
lekki, aksamitny, orzeźwiający mus cytrynowy
skórka starta z cytryny 1 łyżka (1,5 dużej cytryny)
sok z cytryny 100ml
cukier 2/3 szkl.
jajka 5
śmietanka kremówka 300 ml (u mnie 200ml kremówki + 100ml mleka)
Zmiksować wszystkie składniki, odstawić na 5 min. Przelać przez sitko i wlać do posmarowanych tłuszczem kokilek. Wstawic do piekarnika nagrzanego do temp. 160 stopni na ok. 30 min. Wystudzić i schłodzić w lodówce kilka godz, najlepiej całą noc. można podawać oprószone cukrem pudrem. Smacznego :-)
skórka starta z cytryny 1 łyżka (1,5 dużej cytryny)
sok z cytryny 100ml
cukier 2/3 szkl.
jajka 5
śmietanka kremówka 300 ml (u mnie 200ml kremówki + 100ml mleka)
Zmiksować wszystkie składniki, odstawić na 5 min. Przelać przez sitko i wlać do posmarowanych tłuszczem kokilek. Wstawic do piekarnika nagrzanego do temp. 160 stopni na ok. 30 min. Wystudzić i schłodzić w lodówce kilka godz, najlepiej całą noc. można podawać oprószone cukrem pudrem. Smacznego :-)
Bananowa kawa mrożona
przepyszna, orzeźwiająca kawa z nutką bananową, w sam raz na tak gorący dzien jak dzisiaj :-)
mrożony banan 1
kawa rozpuszczalna 3 łyżeczki (wg upodobań)
mleko 0,5 - 1 szkl.
cukier 1 łyżeczka
Kawę z cukrem rozpuścić w 1 szkl. wody, wystudzić. W blenderze utrzeć plasterki zamrożonego banana. Do bananowej "papki" wlać wystudzoną kawę, zimne mleko i dokładnie zmiksować blenderem, aż wszystkie składniki się połączą. Przelać do szklanek. Delektować sie :-)
mrożony banan 1
kawa rozpuszczalna 3 łyżeczki (wg upodobań)
mleko 0,5 - 1 szkl.
cukier 1 łyżeczka
Kawę z cukrem rozpuścić w 1 szkl. wody, wystudzić. W blenderze utrzeć plasterki zamrożonego banana. Do bananowej "papki" wlać wystudzoną kawę, zimne mleko i dokładnie zmiksować blenderem, aż wszystkie składniki się połączą. Przelać do szklanek. Delektować sie :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)